Dziesięć lat temu zaliczyliśmy z mym szwagrem i Wojtusiem kilka epickich studenckich wyjazdów. (Swoją drogą fakt, że wspólnie ukończyliśmy licencjat jest dowodem na to, że system edukacji wyższej wymaga reformy.) Podczas jednego z nich znalazłam chłopaków zawiniętych w śpiwory tj. udających dzdżownice, ruszających na poszukiwanie mej skromnej osoby. Wspominamy sobie wiele akcji pijąc winko na tarasie nad jeziorem Como. Zamieniłabym i 5 zagranicznych wycieczek, żeby przeżyć jeszcze raz wyjazd do Zęba. Póki co wyrwane parę godzin wieczornych musi wystarczyć.

Wreszcie wózek się przydał. Obrazek jest wynikiem dbałości o planetę Ziemię. Od najmłodszych lat uczymy dzieci segregacji 😆.

Tydzień. 6 dorosłych, 3 okołorocznych dzieci. Jeden apartament. Papier toaletowy to mocny punkt zakupów. Ten pobyt to może być spektakularny sukces albo kompletna klapa. Jedno jest pewne. Upieranie się przy domu z ogródkiem to był strzał w dziesiątkę. Teoria mówi, że roczne dzieci się nie bawią ze sobą. Praktyka pokazuje jednak, że jak chcesz zlokalizować Emilię to wystarczy znaleźć Franka.  Na bank robią coś razem i na bank jest to złe.

Mama z córką. Powierzchnia kompletnie nieprzychylna małym tuptusiom. Udało się jednak nie rozbić kolana.

Bardzo widokowo. Włochy przyzwyczaiły nas do tego, że częste niedoskonałości otoczenia są niwelowane pogodą, pyszną kuchnią. Tutaj jednak wszystko było dopracowane wręcz szwajcarskie.

Włochy po raz nasty. Wybraliśmy mieścinę Nesso nad Lago (z włoskiego jezioro) di Como. Nasza ignorancja co do kierunku wyjazdu była tak wielka, że Michał bez skrępowania mówił, że jedzie nad jezioro Lago. To jeszcze tylko wakacje nad morzem Mare i mamy komplet 🙂 . Warto też wspomnieć o towarzyszach podróży. Ze względu na mnogość wujków i cioć przyjęliśmy operacyjne ksywy tj. Wujek (odpowiednio ciocia) C i Wujek D- stosowane według potrzeb. Rozwinięcie skrótów zaprezentuje w formie zagadki. Wujek C jak a) czarodziej b) Calineczka c) cep. D jak a) dalmatyńczyk b) daktyl c) debil. I tak spędzamy razem czas, pomnożyliśmy DNA, przybyło lat i ubyło spontaniczności, ale poziom humoru niezmienny.

Wujek D dba żeby Emilia nie zjadła kaczki kwa kwa.

Trzeba nam oddać dobra organizację. Z jedną łazienką zazwyczaj koło 11 byliśmy gotowi do drogi. Prawda jest taka, że każdy wyszedł ze strefy komfortu, zrezygnował z części swoich przyzwyczajeń i mogliśmy przemieszczać się całkiem sprawnie. Choć odległości nie były wielkie, wszak nie spaliliśmy nawet pół baku to czasy przejazdu takie krótkie nie były. Odwiedziliśmy miejscowość Como- a w zasadzie przebiegliśmy po niej w deszczu. Spędziliśmy też przyzwoity dzień w Bellagio. Wybraliśmy się także promem na drugą stronę jeziora do miejscowości Varenna. Wszystkie miasteczka były bardzo ładne, ciasne i luksusowe. Pasowaliśmy tam z 3 wózkami jak pięść do nosa.

Varenna. Jak pięknie tak ciasno.

Bellagio odwiedzone jako pierwsze. Włoska sposób na luksus. Z jednej strony podajesz dziecku ósmego chrupka kukurydzianego żeby siedziało w wózku, z drugiej strony pani siedzi na dziobie motorówki i wiatr jej wieje we włosy.

Największe wrażenie na mnie zrobił jednak widok z góry. Po dojechaniu do miasta Lecco wjechaliśmy kolejką prawie na sam szczyt. Krótki spacer, kilka afer, zadławień szyszką i mogliśmy cieszyć się widokiem. Choć powoli opadaliśmy z sił to ostatecznie wyjazd będzie kojarzył mi się z tym widokiem… aaa no i może z tym, że dzieci płaczą na zakładkę zamiast naraz. Gdybyście kiedyś chcieli wzywać MOPS, bo dziecko sąsiada płaczem przywołuje Belzebuba, to upewnijcie się najpierw czy rodzicie nie próbują np. zmienić pampersa, albo założyć koszulki….

U szczytu kolejki Piani D’Erna. Tatuś z córeczką.

„Zrób mi zdjęcie tak żeby było widać Miskę”. Czasami zastanawiam się czy Michał kocha mnie bardziej. Przynajmniej wiem, że kocha mnie dłużej.

Matka też człowiek.

Można mieć talent do języków. Można pięknie malować. Albo można spać gdzie popadnie. Emi propsy.

Wpis dedykuję trzem muszkieterom tj. Franiowi, Teowi i Emi. Byliście dzielni jak zwykle.

Mała dziewczynko kochasz świat, a on odwzajemnia tę miłość.

Share: