Testujemy. W związku z dłuższą podróżą, którą mamy w planach postanowiliśmy sprawdzić nasze możliwości przemieszczania się transportem publicznym. Spakowaliśmy plecaki wypełniając je bardziej niż to było konieczne po to żeby dodać sobie obciążenia/objętości i ruszyliśmy- kierunek Warszawa.

Składy rowerowe do końca życia będą we mnie budzić pozytywne wspomnienia choć gdy musieliśmy z nich korzystać do śmiechu nie było. Aktualnie znajdujemy dla nich inne zastosowanie.

 

Po dwóch godzinach od wyjścia z domu dalej byliśmy w Katowicach, potem 3 godzinki wciśnięci w cudem zdobyte miejsca i już. Choć pociąg nowiutki to podróż w klimacie wyjazdu nad morze gdy byliśmy nastolatkami, z wózkiem jednak przez okno nie wejdziemy .
Z powrotem dla równowagi luksusowy przedział rodzinny, 4 osobowy tylko dla nas słowem Europa.

Emiś w pełni wykorzystuje podarowane jej miejsce. Lubi luksus.

 

Czy polecam? Absolutnie, Emi aktualnie przepoczwarzyła się w owsika i nie usiedzi. Autem potrzebowalibyśmy lat świetlnych. A tak nawet jak wydaje się, że jest ciasno to i tak lepsze niż palący w tyłek fotelik samochodowy. W zasadzie jutro mogłabym jechać drugi raz.

Pojechaliśmy do Skorupków po prostu z nimi pomieszkać i rzeczywiście czuliśmy się jak w domu. Gospodarze choć dopiero co powiększyli swą liczebność niezmienne imponują spokojem, organizacją i cierpliwością. Mieliśmy też okazję pomieszkać w domu z trójką dzieci, niezłe demo. Czasami przypominaliśmy dom strachów zamiast rodzinki.pl szczególnie spotykając się rankiem przy ekspresie do kawy. Jednak niezmienne każde ruszenie się z domu się opłaca. Dowód naukowy: u siebie gdy słyszę ryk to wiem, że na 100% to moje dziecko. Przez cztery dni prawdopodobieństwo zmalało do 33%- takie to miłe .

Matki często w domach są samotne kątem oka wypatrują migającej ikonki Messengera niczym gwiazdy betlejemskiej. Przebywanie z inną mamą z krwi i kości daje niebywałą siłę oczywiście pod warunkiem, że pomysł na macierzyństwo jest podobny. Z bardzo mądrą kobietą przyszło mi spędzić czas.

Warszawa. Celem nie było zwiedzanie gdyż nasz stosunek do miast jest niezbyt przychylny plus nie należymy do wyznawców stolca, ale ruszyliśmy się na spacer. Oprócz klasycznych Łazienek odwiedziliśmy osiedle Przyjaźń, które jest absolutnym fenomenem. Pośród baraków powstałych dla budujących Pałac Kultury czuliśmy się jak w opuszczonej uroczej wsi.

Osiedle Przyjaźń. Czas stanął w miejscu.

Miejsce z niesamowitym potencjałem. Sama nie mogę się zdecydować czy stan w jakim znajdują się budynki dodają uroku czy wręcz przeciwnie.

 

Wstyd się przyznać, ale to moja pierwsza wizyta w Łazienkach, którą pamiętam.

 

Nie bez przyczyny mieszkania w okół Łazienek do najtańszych nie należą.

 

Dla równowagi po przejściu na drugą stronę ulicy w naszych sercach zapisało się osiedle Jelonki. To taka ośka w sam raz do teksów podrzędnych raperów. Ambiwalentne to były doznania.

I to ja rozumiem i to ja poznaję.

Jest dobry czas teraz, łatwo jest się przemieszczać, Emilion cieszy banana do wszystkiego a ja coraz sprawniej dodaje i mnożę.

Share: