Mostar

Pamiętniki z wakacji cz. 3/4
#JakBedziecieMiecDzieckoToSieSkonczyPodrozowanie

Za mało widzieliśmy żeby powiedzieć, że zwiedziliśmy Bośnię i Hercegowinę. Plan był ubogi a i tak 4 dni wykreśliliśmy w trakcie gdyż umiejętność rezygnowania wpisana jest w rolę rodzica- ale o tym później.

Zobaczyliśmy dwie pozycje z „Bośnia i Hercegowina co warto zobaczyć” tj. Mostar i wodospady Kravica. Mieliśmy też okazję przejechać się zachodnią częścią kraju gdy wracaliśmy z Czarnogóry. Jakie wnioski?

1. Bośnia i Hercegowina trochę przypomina most w Mostarze, który w trakcie wojny domowej został zburzony a później poszczególne elementy zostały wyłowione z rzeki i połączone na nowo. Czyli z daleka jak zmrużysz oczy to wszystko gra, ale diabeł tkwi w szczegółach. Z jednej strony ładne stare miasto obwieszone straganami z kolorowym gównem a z drugiej współczesne podziurawione od kul budynki- ponoć pozostawione jako przestroga. Muezzin nawołujący z meczetu przebija się przez chrześcijańskie dzwony. Kraj sklejka, od strony Mostaru powiewają Chorwackie flagi, gdy  wjeżdżaliśmy od strony Czarnogóry witała nas legitna tablica Republika Serbska. I do tego muzułmańscy Bośniacy żeby było ciekawiej.

Mostar. Pięknie wykadrowane zdjęcie, na którym widać tylko to czym można się zachwycić.

 

Mostar. Widok z mostu na Stare Miasto. Most dla wózków nieprzejezdny.

 

 

Mostar. Jeden z wielu podziurawionych budynków. Patrząc na nie czułam dreszcze.

2. Holendrzy mają lepsze drogi rowerowe niż oni samochodowe.
3. Oprócz ładnych widoków jest mnóstwo śmieci, gdyby ktoś potrzebował kanapy, lodówki albo tony gruzu to warto się wybrać. Ja zauważam korelację z religią, ale Michał mówi, że jestem uprzedzona. Także to jeden z tych krajów gdzie zdjęcia trzeba kadrować.

W drodze przez Bośnię i Hercegowinę. Zdjęcie zrobione tuż zza stery gruzu i starego materaca.

 

 

4. W szkole stanowczo za dużo uczyłam się o trójpolówce i Mezopotamii nigdy nie dochodząc do historii współczesnej. Musieliśmy przeglądać internety żeby cokolwiek zrozumieć z tego co dzieje się na miejscu.
5. Jeżeli myślimy, że biurokracja jest u nas rozbudowana to jesteśmy w błędzie. W Bośni i Hercegowinie władza ustawodawcza i wykonawcza przypomina zawiły przepis na ciasto (odpowiednie proporcje i pięć rodzajów mąk), z ciekawostek funkcję głowy państwa pełni trzy osobowe prezydium a nad wszystkim czuwa jakiś Austriak- WTF???. Co podsumowując kosztuje mieszkańców 40% PKB.
6. Wodospady Kravica to perła, póki co pusto, za 5 lat zadepczą wszystko i postawią McDonalda.

 

Kravica. Kompletne pustki z rana. Do wodospadów prowadzi droga asfaltowa, którą szliśmy sami…. Większość przyszłych zawałowców wybiera traktor z przyczepami stylizowany na kolejkę. Sama woda orzeźwiająca- kąpiel wskazana.

 

7. Chodniki są nieużywalne, dziurawe, wysokie krawężniki, zastawione autami. Niepełnosprawni raczej siedzą tam na chacie.

A teraz 3 słowa o rezygnacji. Mieliśmy w planie Park Narodowy Sutjeska, ale stan dróg i ograniczone możliwości wózkowe sprawiły, że wyprawa mijała się z celem. Czy łatwo było odpuścić gdy dotychczas rozciągaliśmy dobę do granic możliwości?
Łatwo. Kobiety w trakcie ciąży dostają w pakiecie przygotowanie do rezygnacji. Najpierw pierdoły krwisty stek, surowa ryba, potem spanie a na końcu obcinanie paznokci. Najgorzej, że wtedy myślałam sobie jak wiele poświęcam… Ha😄. Przed Emi miałam obsesję na punkcie czystych okularów, aktualnie wymyte zęby wystarczą. Brakuje mi takich pierdół jak rozpuszczone włosy, ale w sumie zaraz mi wszystkie wypadną więc nie będzie miała co wyrywać.

Dobra a gdzie w tym mężczyźni. Pozornie może się wydawać, że kobieta bierze na siebie wszystko, a on to ma dobrze. Z porodem to akurat wiadomo, że mężczyzna dużo bierze na siebie. Ale tak na serio to też spore wyzwanie. Bo nawet jak ten gość wyjdzie na piwo to ma po powrocie taką suszarę w domu. Hormony tak szaleją, że ja sama ze sobą nie mogłam wytrzymać. Zamiast pełnej energii kobiety towarzyszy wyczerpanej, rozciągniętej istocie. Pamiętam jak zobaczyłam siebie w lustrze byłam przerażona a Michał z uśmiechem na twarzy kłamał, że jestem najpiękniejsza a brzuch to zanika.

Kończąc optymistycznie. Kiedyś urlop trwał od piątku do niedzieli. Teraz wracamy wcześniej żeby pokazać Emi dziadkom. Chciałabym napisać coś więcej, ale trwa afera także tego 😉.

Share: